Nowe słuchawki Pioneer – premiera już w maju

Pioneer wypuszcza dwa nowe modele słuchawek, które już w maju zadebiutują na rynku europejskim. SE-MJ591 i SE-NC21M mają podbić rynek bardzo funkcjonalną, lekką i składaną konstrukcją oraz znakomitym dźwiękiem.

Pioneer SE-MJ591

Słuchawki SE-MJ591 (na zdjęciu obok) to audiofilski model, który daje niezwykłe wrażenia słuchowe. Zaprojektowane z dbałością o każdy szczegół i szerokie spektrum rzeczywistego odwzorowania dźwięku. Wyposażone są w 40mm głośniczki generujące wysokiej jakości brzmienia. Metalowe wykończenie oraz bardzo miękkie gąbki zapewniają komfort użytkowania. Według producenta model SE-MJ591 generuje dźwięk dostępny w high-endowych systemach audio. Cena detaliczna: $299.

Drugi model Pioneera, SE-NC21M (widoczny poniżej), który już w przyszłym miesiącu będzie miał swoją premierę, jest wyposażony w aktywny system wytłumiania hałasu zewnętrznego. Dzięki jednej baterii AAA można cieszyć się niezakłóconym dźwiękiem nawet przez 120 godzin. Oczywiście, po wyczerpaniu baterii można dalej korzystać z tych słuchawek tradycyjnie bez funkcji “noise cancellation”. Cena tego modelu została określona na $119.

Pioneer-SE-NC21M

Trzeba przyznać, że słuchawki prezentują się znakomicie, Pioneer zadbał o każdy szczegół tworząc bardzo poręczną konstrukcję. Chcemy sprawdzić te słuchawki w akcji, więc czekamy na premierę by usłyszeć czy brzmienia rzeczywiście są tak dobrej jakości jak zapewnia producent.

Źródło: itechnews.net

Let the Pebble revolution begin!

Pebble – dobrze zapamiętajcie tę nazwę, bo jeszcze nie raz o niej usłyszycie. Na waszych oczach tworzy się właśnie Pebblowa rewolucja, która pokazuje, jak wielka siła drzemie w marketingu wirusowym. Innowacyjność, ciężka praca, cierpliwość i nieco szczęścia pozwoliła stworzyć Pebble Technology produkt, na który stać  wyłącznie duże i silne marketingowo koncerny. Oto historia produktu, którego premiera planowana jest na wrzesień 2012 roku, a sam koncept zarobił już 5 milionów dolarów w zaledwie kilka dni.

Rewolucja na papierze

Zegarek na miarę XXI wieku, tak reklamują swój produkt na stronie Kickstarter twórcy Pebble. To zegarek, którego wyświetlacz oparty jest na technologii elektronicznego papieru, który ma niskie zapotrzebowanie na energię, dzięki temu czas pracy na jednym ładowaniu wynosi zawrotne 7 dni. Tak, wiemy,  że 7 dni pracy, to nie jest oszałamiający wynik, dlatego lepiej nie zabierać Pebble ze sobą  na pieszą wędrówkę po Amazonii. Zegarek nadrabia jednak prostym designem, możliwością dowolnego ustawiania wyświetlacza i wyświetlaniu czasu w najbardziej odpowiedniej dla nas formie. Sposób prezentowania czasu przypomina nieco ten znany z iPoda Nano, tylko, że wersji czarno białej. Największą zaletą Pebble jest możliwość bezprzewodowej komunikacji z urządzeniami opartymi na iOS i Android, dzięki czemu na wyświetlaczu mogą pojawiać się te same powiadomienia, które otrzymujemy na telefon. Dość praktyczne i wygodne rozwiązanie dla osób, które są w ciągłym biegu i to dosłownie, wbudowany akcelerometr pozwala na monitorowanie naszego wysiłku fizycznego, coś na kształt opisanego niedawno produktu Motoroli MOTOACTV.

Peeble

Prawie jak Apple

Przyglądając się możliwościom Pebble, aż ciężko uwierzyć, że nikt z wielkich graczy na rynku elektronicznym nie zdecydował się na wypuszczenie podobnego produktu wcześniej. Może dlatego, że istnieje wyraźna różnica między pospolitymi producentami, takimi jak Sony, Philips czy Samsung, a Apple, które tworzy klasę samą w sobie. To właśnie klienci Apple są tymi, którzy napędzają sprzedaż gadżetów technologicznych na miarę Pebble. Chociaż bardziej pasuje do nich określenie “klienci Steva Jobsa”, legenda i innowacyjność byłego CEO firmy z Cupertino może nie przetrwać próby czasu, choć w ciągu najbliższych kilku lat to się okaże.

Dlaczego porównujemy Pebble do Apple? Po pierwsze, biorąc odpowiednią miarę sukcesu – Pebble stał się sukcesem jeszcze długo przed wypuszczeniem produktu na rynek, dotychczas twórcy sprzedają wyłączenie piękną ideę i robią to w równie wysublimowany sposób co Apple. Pebble stał się też największym sukcesem Kickstartera, zebrał największą grupę wsparcia i największe środki w najkrótszym czasie. Po trzecie marka pozyskuje rzeszę fanów, którzy tworzą dookoła Pebble burzę marketingową, zwiększając jej popularność i atrakcyjność w astronomicznym tempie (ten artykuł jest tego przykładem ;) ).

Gdzie ta rewolucja?

Nie chwaląc za bardzo samego produktu i twórców, trzeba przyznać, że sposób w jaki od trzech lat dążą do wprowadzenia Pebble na rynek w końcu się sprawdził. Początkowe trzy lata ciężkiej pracy oraz nieprzewidywalność i wsparcie internautów wystarczyło by z niszowego projektu stworzyć jeden z największych fenomenów marketingowych ostatnich lat. Co oznacza, że każdy z nas startując z wystarczająco dobrym pomysłem jest w stanie przebić się przez internetową powódź informacyjną do osób, które są w stanie udzielić odpowiedniego wsparcia finansowego naszemu projektowi. Czy Pebble okaże się tak dużym sukcesem na jaki się zapowiada? Tego nie wiemy, ale w trakcie pisania artykułu budżet projektu na stronie Kickstartera zwiększył się o kolejne kilkadziesiąt tysięcy dolarów i kilkuset nowych klientów…

Bezprzewodowy system audio Denon Cocoon

Na zakończonych w ostatnią niedzielę największych targach elektroniki użytkowej w Wielkiej Brytanii, Gadget Show Live 2012, Denon zapowiedział bardzo intrygujący model Cocoon.

Przeglądając najciekawsze premiery ostatnich targów Gadget Show Live natknęliśmy się na bardzo obiecujący sprzęt Denona. Czym na tle innych premier wyróżnił się model tej prestiżowej marki? Bardzo stonowany i prosty design to już klasyka wśród głośników Denon, jednakże wodoodporna obudowa jest na tyle praktyczna i oryginalna, że staje się jedną z największych zalet nowego systemu. Tak, będziemy mogli bez obaw korzystać z nowego sprzętu na zewnątrz, a ułatwi nam to wbudowana litowo-jonowa bateria, która według producenta pozwoli na 5 godzin ciągłego odtwarzania muzyki.

Model Denon Cocoon zapewnia bezprzewodową transmisję dźwięku. Dzięki funkcji NetLink Cocoon automatycznie łączy się z domowym systemem audio oraz urządzeniami mobilnymi opartymi na Androidzie oraz Windowsie. Oczywiście muzykę można streamować bezpośrednio z komputerów PC/Mac, dzięki odpowiedniej konfiguracji domowej sieci. Ciekawą funkcją jest też wbudowane radio internetowe.

Całkiem niedługo, bo już w lipcu ten bezprzewodowy głośnik ma zostać wdrożony do ogólnej sprzedaży. Ciekawi jesteśmy z jakim powodzeniem nowy model przyjmie się w Polsce.

żródło: whathifi.com

Tracker Motorola MOTOACTV dla golfistów

Na początku kwietnia Motorola wprowadziła do sprzedaży nową wersję oryginalnego systemu MOTOACTV w wersji przeznaczonej specjalnie dla golfistów.

Motorola-MOTOACTV-Golf-Edition

MOTOACTV to lekki, przenośny, bezprzewodowy i niezwykle funkcjonalny system, który pozwala monitorować aktywność fizyczną. Dzięki modułowi GPS można śledzić trasę jazdy lub biegu, na całym przemierzonym dystansie.

Specjalna wersja, która pojawiła się niedawno w sprzedaży, tak zwana MOTOACTV Golf Edition pozwala na wykorzystanie możliwości GPS na polu golfowym. Nowe oprogramowanie umożliwia określanie odpowiednich dystansów do dołka oraz terenów szczególnie niebezpiecznych, to wszystko dzięki dostępowi do map prawie 20 000 różnych pól golfowych zlokalizowanych na całym świecie.

Urządzenie wyposażone jest w 1,6″ dotykowy wyświetlacz zamontowany na praktycznym pasku zegarkowym. Dodatkowo jest wodoodporne, posiada radio FM, Blutooth i umożliwia komunikacje z innymi urządzeniami opartymi na systemie Android.

Cena detaliczna nowej wersji Motolora MOTOACTV to 299,99 $.

Rozwiązujemy problem z Thunderboltem

Kupując monitor od Apple trzeba pamiętać o kompatybilności sprzętu. Technologia stosowana w urządzeniach producenta z Cupertino często bez skrupułów pozbawia nas możliwości podłączenia nowych gadżetów do posiadanych komputerów i urządzeń IT.
 

Nowe monitory LED od Apple wyposażone są w złącze Thunderbolt, czyli znane już wcześniej mini DisplayPort z rozszerzonymi możliwościami. Takie rozwiązanie ogranicza użytkowników do stosowania wyłącznie komputerów spod znaku nadgryzionego jabłka, np. wtedy gdy chcemy bez problemu wyświetlić obraz na ekranie monitora. Niestety nie możemy przesłać obrazu ze swojego starego komputera wyposażonego w gniazda VGA, DVI, czy też HDMI do monitora Apple bez zastosowania specjalnego konwertera. Znaleźliśmy skuteczne rozwiązanie, które pozwala wyświetlić obraz na monitorze poprzez odpowiednie przetworzenie cyfrowego sygnału DVI lub HDMI i sprawdziliśmy jak się sprawuje.

Objęty trzyletnią gwarancją konwerter MacApple Mini DisplayPort (AT-DP200) kosztuje 599,00 zł, co nie jest małą kwotą, lecz niewygórowaną patrząc na poziom cen gadżetów Apple. Producent, firma Atlona, przygotowała bardzo solidną konstrukcję, którą można intuicyjnie połączyć i uruchomić w odpowiedniej konfiguracji. Podłączając cyfrowy sygnał złączem DVI lub dzięki odpowiedniej przejściówce również HDMI, można wyświetlić na ekranie monitora Apple obraz o maksymalnej rozdzielczości 720p lub 1920×1200. Dzięki certyfikowanej zgodności sygnału z HDCP unikniemy problemów z przesłaniem treści, które mogą być zabezpieczone przed kopiowaniem. Dodatkowo kompaktowe wymiary urządzenia (110x65x25mm) pozwalają na instalację nawet na małej przestrzeni biurkowej. Konwerter Atlony jest prosty w użyciu i może okazać się niezbędny, gdy będziemy chcieli podłączyć sprzęt starszej generacji, zdecydowanie możemy go polecić.

LG stawia na ekrany OEL

Niedawno informowaliśmy o dużych aspiracjach LG w kwestii ekranów 3D. Tym razem koreański producent zapowiada inwestycję 2,5 miliarda dolarów w technologię OLED, dzięki której mają pojawić się najnowocześniejsze i największe panele OEL (organic electroluminescence) na rynku.
 

Środki, które LG zamierza przeznaczyć na stworzenie nowych linii produkcyjnych. pozwalających na produkcję 55-calowych ekranów OEL, są imponujące. Prezes firmy, Kwon Young-soo, w niedawnej prezentacji przedstawił prognozy sprzedaży na 2012 rok, w których największe telewizory wykorzystujące technologię OLED mają znaleźć 30 000 nabywców miesięcznie.

Niemal dokładnie rok temu podczas targów IFA 2010 mogliśmy przyjrzeć się z bliska ekranom LG OLED 31″, które zrobiły na nas ogromne wrażenie. Ze względu na niezwykle smukłą konstrukcję konieczne było przeniesienie wszystkich złącz telewizora do specjalnej podstawki. Już za trzy tygodnie podczas kolejnych berlińskich targów IFA 2011. będziemy mogli przekonać się czy koreańska firma zaskoczy nas prezentacją jeszcze większego i bardziej zaawansowanego ekranu wykorzystującego organiczne diody.

Inwestycja LG rozłożona jest na najbliższe trzy lata i pełne środki przeznaczone na rozwój ekranów OEL uzależnione są od popytu na innowacyjne produkty tej marki. Przy optymistycznych założeniach, w drugiej połowie 2014 roku LG będzie w stanie wytworzyć nawet 250 000 nowoczesnych ekranów różnych wielkości. Przyszły rok może być przełomowy na rynku telewizorów, a koreański producent może stać się niedoścignionym liderem jeśli połączy osiągnięcia technologiczne w dziedzinie 3D z ekranami OEL.

Czytnik kart pamięci z USB 3.0

Producent Lindy wprowadził do oferty czytnik kart pamięci, który pozwala na przesyłanie danych zgodnych ze standardem USB 3.0.
 

Nowy produkt pozwala na bardzo szybki dostęp do danych zawartych na kartach pamięci. Opcja określana jako “SuperSpeed” wykorzystuje maksymalne możliwości standardu USB 3.0, czyli pozwala na transfer nawet 5Gb/s. Czytnik pozwala na dostęp do wielu popularnych na rynku kart, takich jak Compact Flash, SD, Mini SD. Obsługiwane są również najszybsze karty na rynku, SDXC oraz te o największych pojemnościach CF UDMA 64GB. Do zestawu dołączony jest 1-metrowy kabel USB 3.0, a dzięki wstecznej kompatybilności można podłączyć go również do portów USB 2.0, jak i USB 1.1. Nowy czytnik kart USB 3.0 Lindy 43150 powinien wkrótce pojawić się na polskim rynku w cenie ok. 100 zł.

Ulepszona wtyczka HDMI od WireWorld

Jeden z liderów branży okablowania audio-video, firma WireWorld, wprowadza autorskie ulepszenia do wtyczek HDMI.
 

Niewielka modyfikacja wtyczki ma zapewnić lepszą przyczepność podczas podłączania kabli HDMI. Już od września czołowe serie produktów, takie jak Chroma, Ultraviolet i Starlight będą wyposażone w udoskonalone złącza. Zmieniona wtyczka ma nieco grubsze srebrne mocowania pinów, dzięki czemu zwiększa się mechaniczna przyczepność. Dodatkowo producent postanowił wyposażyć złącza w dwa asymetryczne zatrzaski, które mają zapobiec przypadkowym rozłączeniom kabli HDMI, dzięki lepszemu mocowaniu w gnieździe.

Wprowadzone rozwiązanie nie wpłynie znacząco na komfort użytkowania kabli HDMI, natomiast jest to kolejny krok ku udoskonalaniu jednego z najpopularniejszych cyfrowych rozwiązań na rynku audio-video. WireWorld chcąc utrzymać przewagę nad pozostałymi producentami zdecydował się oprócz zmiany designu na poprawę technologii i to może się opłacić. Tymczasem czekamy do września na debiut nowej wtyczki.

Test: Słuchawki Rocking Residence Bold Flinn – wkomponuj się w styl ulicy

Styl, którego inni mogą pozazdrościć, to prawdopodobnie było hasło przewodnie projektantów nowych słuchawek Rocking Residence. Otrzymaliśmy do testów model Retro Bold Flinn White&Black, po sprawdzeniu możemy przyznać – they will rock you!
 

Zdecydowanie jedną z największych zalet słuchawek Rocking Residence jest ich niebanalny wygląd. Seria Retro to połączenie niezwykłego stylu, który urzeknie młodych audiofilów. Dostaliśmy bardzo gustownie zapakowany produkt, pod tym względem mamy pewność, że producent zadbał o wszystkie szczegóły i detale dotyczące sfery wizualnej. W zestawie znaleźliśmy słuchawki, przejściówkę audio 3,5 na 6,3 jack oraz małą ulotkę informacyjną, w której producent umieścił kilka ciekawostek o pozostałych produktach dostępnych w ofercie. Pozytywnie zaskoczyła nas jakość materiałów z których obłożony jest pałąk oraz muszle słuchawek, który jest bardzo przyjemny i delikatny w dotyku. Dzięki temu nawet długotrwałe korzystanie ze słuchawek nie męczy co w powiązaniu z lekką konstrukcją wpływa bardzo pozytywnie na komfort użytkowania. Pałąk jest bardzo elastyczny, osadzony na aluminiowej ramie gwarantuje dużą wytrzymałość na odkształcenia i zmniejsza ryzyko uszkodzenia lub złamania. Również kabel można zaliczyć do atutów tego modelu, elastyczna a zarazem gruba izolacje chroni przed uszkodzeniami, ciężko byłoby w przypadkowy sposób złamać, przeciąć lub zerwać przewód. Do tego dochodzi jeszcze kontroler głośności umieszczony w połowie długości kabla. Dziwią trochę skrajnie zestawione komponenty, takie jak plastikowa obudowa muszli słuchawkowych oraz wysokiej jakości materiały wykończeniowe, choć całość budzi zainteresowanie.

W sferze audio słuchawki Rocking Residence radzą sobie nie najgorzej w tym przedziale cenowym. Bardzo dobrze odwzorowują wysokie tony, choć czasem zdarzają się zniekształcenia. Trochę gorzej wypadają basy, więc jeśli jesteś miłośnikiem niskich tonów, to model Retro Bold może nie sprostać wysokim oczekiwaniom. Dołączona przejściówka pozwala na podłączenia słuchawek do sprzętów, które posiadają gniazda audio 6,3mm, takich jak wieża stereo czy też telewizor. Dobrze, że producent zadbał o ten niewielki, aczkolwiek użyteczny szczegół.

Podsumowując, słuchawki Rocking Residence możemy polecić osobom, którym zależy na oryginalnym, nietuzinkowym stylu. Ten nowy produkt na rynku dobrze wpasowuje się w luźny styl ulicy. Wrażenia słuchowe są na przyzwoitym poziomie i za oficjalną cenę sprzedaży, czyli 159,00 zł otrzymujemy słuchawki dopracowane praktycznie pod  każdym względem.

Odtwarzacz multimediów AMEX na platrormie Android

Firma AMEX, która od ponad 20 lat specjalizuje się w produkcji multimedialnych sprzętów audio-video przygotowała nie lada gratkę dla fanów Androida.
 
 

Jedną z największych zalet nowego odtwarzacza multimedialnego AMEX Digital MP-G7 jest system operacyjny Android OS. Oprócz wbudowanego dysku twardego o pojemności 500GB odtwarzacz posiada również procesor ARM Cortex dual-core, który pozwala na przetwarzanie obrazów HD. Obraz Full HD 1080p można przesłać dalej między innymi dzięki złączu HDMI, a cyfrowy dźwięk można wysłać korzystając z gniazda Toslink. Oprócz odtwarzania multimediów AMEX Digital MP-G7 pozwala na przeglądanie internetu i granie w gry, dodatkowo można rozszerzyć jego funkcje instalując aplikacje dostępne w Android Market. Odtwarzacz obsługuje najpopularniejsze formaty audio i video, w tym H.264, RMVB, MPEG1/2/4, DivX, MKV, MP3, AAC, OGG, AC3 i inne. Poza wymienionymi wcześniej złączami MP-G7 posiada dwa gniazda USB oraz slot na karty SD, dzięki czemu można łatwo podłączyć do niego inne pamięci przenośne. Wbudowany moduł WiFi oraz złącze LAN Ethernet pozwalają na połączenie odtwarzacza z internetem. Aby stać się posiadaczem nowego odtwarzacza AMEX trzeba liczyć się z wydatkiem 199$ (ok. 600 zł), a to cena niższa niż niejednego smartfona opartego o system Android.

źródło: itechnews.net

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 89 other followers